sobota, 1 maja 2010

Ostatnie "przypadki".

Jednym z dwóch opisanych dzisiaj przypadków będzie Pan P. Studiuje na wydziale polonistyki, ale nie filologię polską. Z oczywistych powodów nie napiszę jaką dokładnie dziedzinę zgłębia.
Jest osobą otwartą, przyjazną, ale również zapracowaną. Ma liczne pasje, m.in. podróże. Zna perfekcyjnie język francuski oraz angielski. Pan P. to pracuś - uczy się dużo, jednak potrafi znaleźć czas dla znajomych. Ogólnie nie ma problemów z procesem socjalizacji na wydziale, posiada swój krąg dobrych znajomych. Dba o swój wygląd, uprawia sporty. Jest to zatem typ geja - społeczniaka, który angażuje w życie wydziału, ale oprócz rozwoju intelektualnego, poświęca czas rozwojowi fizycznego i pogłębianiu swoich zainteresowań.

Ostatnim przypadkiem opisanym na tym blogu będę ja - K.S. :). Uważany za "gospodarza grupy", działam także w innych strukturach wydziału. Nie mam problemów z nawiązywaniem kontaktów z innymi ludźmi, częstokroć słyszę z ust znajomych żartobliwie "Ty znasz tu wszystkich!". Studiuję, nie mam większych problemów z ogarnianiem materiału, stanowiącego program nauczania. Poświęcam się nie tylko nauce, ale i znajomym, oraz rozwojowi fizycznemu (basen, siłownia). Nie ukrywa się, ale także nie obnoszę ze swoją orientacją. Mam swoje grono dobrych znajomych, z którym chętnie spędzam czas. Nie narzekam na swój los :). Znajomymi moimi są zarówno osoby o orientacji homo, jak i heteroseksualnej.

W kolejnych notkach przytoczę opinie osób heteroseksualnych na temat społeczności homoseksualnej na Wydziale Polonistyki UW, a także samych "zainteresowanych" - ich opinia na temat wydziału i procesie socjalizacji z rówieśnikami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz