niedziela, 16 maja 2010

ankietowani - cz. 3



Zaprezentuję stanowiska kolejnych 3 osób odnośnie osób o orientacji homoseksualnej. Dwie z nich to kobiety, trzecia - mężczyzna.

Pani N. odpowiedziała na pytania w sposób następujący:
"1.znam
2.stosunek mam taki, jak do wszystkich - jesli ktos jest sympatyczny, to go lubie. Orientacja mnie nie interesuje jako tako (chyba, ze bym sie zakochala w takim delikwencie plci meskiej;P) Uzasadnienie - to charakter jest najwazniejszy. Poza tym, dobrze, ze srodowisko jest urozmaicone, nie jest nudne! Zreszta, bardzo rozczulaja mnie mezczyzni, po ktorych zachowaniu i sposobie ubierania sie widac, ze sa gejami. Tak juz mam:]
3.Uwazam, ze geje funkcjonuja na polonie bez problemow. Moim zdaniem dlatego, ze na polonie studiuja w wiekszosci dziewczeta. Kobiety z reguly nie maja takich uprzedzen co do homoseksualizmu jak mezczyzni hetero. A jesli chodzi o lesbijki na polonie, to nie znam zadnej, wiec trudno mi powiedziec, jak sie u nas czuja. Wszystko zalezy od tego, czy sa znane pod tym wzgledem w srodowisku. Pewnie niektore dziewczyny moglyby sie czuc zagrozone, ale to pewnie wynika z podswiadomej zarozumialosci, bo to, ze moja kolezanka jest lesbijka nie oznacza od razu, ze bede jej sie podobac, prawda? No i cos, to wszystko, co moge napisac, moze jak cos mi jeszcze przyjdzie do glowy:)"

W tej Pani ważny jest stosunek ankietowanej do osób homoseksualnych płci męskiej - gejów. Pisze Ona, że ci ją wręcz "rozczulają". Tak jak inne osoby, nie uzależnia swojej sympatii, czy też antypatii od orientacji, liczy się charakter. Zauważa również ciekawą rzecz - to, że kobiety nie są uprzedzone do gejów, raczej mężczyźni heteroseksualni, natomiast uprzedzenia względem lesbijek mogą wynikać z... zarozumiałości!

Kolejna ankietowana, Pani K., odpowiada bardzo krótko:
"1.tak
2.bardzo pozytywny, część moich znajomych z wydziału jest homo i są to osoby otwarte, inteligentne i z dystansem do siebie
3.tak :)"

Z punktu widzenia badań antropologicznych, ważna jest to, iż ankietowana zauważa dystans osób o orientacji homoseksualnej względem siebie samych, podkreśla również, że są to osoby inteligentne, otwarte oraz, że stanowią część jej znajomych z wydziału. Swój stosunek określa jako "pozytywny" i uważa, że homoseksualiści nie mają problemów z funkcjonowaniem w przestrzeni WP UW.

3. ankietowany to mężczyzna, Pan J.:
"1.To chyba jasne ;).nie chce mi się w tej chwili liczyć, ile :P bo bliżej znam 3/4, a postronnie więcej :P.
2. Mój stosunek mniej więcej znasz, więc postaram się go określić: Raczej jestem człowiekiem o poglądach liberalnych, toteż jak najbardziej tolerancja jest dobrym określeniem mojego stosunku do homoseksualistów. Wśród nich mam paru kolegów i koleżanek, tak się zdarzyło - bowiem nie zaczynałem od pytania: "jesteś gejem/lesbijką?", tylko od zaczęcia normalnych relacji. Staram się raczej koncentrować na ich poglądach, cechach charakteru, niż na orientacji seksualnej. Niemniej jednak to nie jest moja "estetyka życiowa" i pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć :) np seksualne praktyki gejów nie znajdują u mnie żadnego...hmm, poparcia, aprobaty? nie wiem, jak to nazwać :P sprzeciwiam się też takim akcjom, jak poronione "gejowskie śluby kościelne" czy adopcja dzieci. Rozgraniczam też homoseksualistów na tych, którzy - poza estetyką, która jest mi obca, a więc zwyczajnie dla mnie INNA - normalnie się zachowują, umieją zachowywać się normalnie w społeczeństwie, nie epatując swoją orientacją, szanując czyjeś uczucia czy poglądy, które są odrębne od nich i na takich, którzy właśnie się afiszują, paradują, rzucają z ulotkami itd. są podobni to wszechpolki, tylko stoją po drugiej stronie barykady. czyli fanatycy.
3. Wydawałoby się, że w kreowanej przez media rzeczywistości naszego kraju, gdzie homoseksualiści są raczej uciśnioną grupą społeczną, nie powinni mieć lekko. Ale jednak sądzę, że odnajdują się tu, gdyż na tym wydziale jest trochę osób o homoorientacji, więc pewnie łatwiej im się odnaleźć w środowisku. Z racji tego, że takie osoby znajdują się zarówno wśród studentów, jak i wręcz wykładowców, trudno tu mówić o jakich trudnościach w akceptacji mentalnej przenoszących się na sposób nauczania, oceniania wyników w nauce etc."

Pan J., nie wiadomo czy poważnie, czy w formie żartu, zaznacza, że zna 3/4 osób homoseksualnych z wydziału. Odpowiedź na drugie pytanie stanowi ciekawy materiał badawczy: z jednej strony ankietowany podkreśla, iż "estetyka życiowa" osób homoseksualnych mu nie odpowiada, natomiast znajomości nigdy nie zaczyna od pytania "czy jesteś gejem/lesbijką". Podkreśla również, że nie popiera legalizacji związków osób tej samej płci oraz adopcji przez nich dzieci. Co więcej, potępia parady równości, porównując gejów i lesbijki w nich uczestniczące do "młodzieży wszechpolskiej po drugiej stronie". Pojawia się także w jego wypowiedzi określenie "zachowywania się normalnie w społeczeństwie".
Uważa również ,że osoby o "homoorientacji" nie mają problemów z funkcjonowaniem w przestrzeni wydziału, jakkolwiek kreowany przez media wizerunek takich osób powinien na trudności wskazywać. Ciekawe jest zdanie "jak i wręcz wykładowców" - okazuje się, że nie tylko wśród studentów znajdują się osoby o orientacji homoseksualnej.

Znowu jednak potwierdza się teza, że (parafrazując przysłowie): "nie orientacja zdobi człowieka".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz