Kolejni ankietowani odpowiadali na 3. wcześniej postawione pytania. Ich odpowiedzi przedstawiają się następująco:
Osoba 1., Pani K.:
1. Tak znam takie osoby i uważam, że na naszym wydziale jest ich dużo. Nasunęło mi się spostrzeżenie, że na wydziałach humanistycznych z reguły jest takich osób dużo więcej niż na wydziałach kierunków ścisłych.
2. Uważam, że każdy ma prawo kochać i być kochanym. Jest to jego osobista sprawa i nie mam z tym żadnego problemu:) Nie muszę rozumieć takich osób ale akceptuję je w pełni. Myślę że problem zaczyna się tam gdzie w grę wchodza dzieci oraz różnego rodzaju próby pokazania światu na czym polega homoseksualizm. Jestem przeciwna paradom równości ponieważ uważam, że jeżeli ja nie chodze po Warszawie i nie krzyczę że jestem hetero to inni nie muszą krzyczeć że są homo:). Ponadto początkowo byłam bardzo nietolerancyjna. ale po poznaniu kilku osób o tej orientacji przekonałam się, że orientacja to jedno a człowiek to drugie, trudno pogodzić fakt bycia nietolerancyjnym z faktem, że homoseksualiści to często zajebiści ludzie i, co miłe i ciekawe, bardzo zadbani mężczyźni:D(czasem w przeciwieństwie do tych hetero:P)
3. Myślę że funkcjonują normalnie i jest to moim zdaniem normalność płynąca z obu stron: oni nie obnoszą się ze swoją orientacją, ale też nie robią z niej sekretu a z drugiej strony nie spotykają się z agresją i odtrącenie, co może być spowodowane tym, że na kierunkach humanistycznych (jak już wcześniej wspomniałam) homoseksualisci to nie odosobnione przypadki a duża grupa ludzi i przez to nie wywołują oni niepotrzebnego, chorego zainteresowania i skandali:D
Co ciekawe, Pani K. zmieniła swoje zdanie na temat osób homoseksualnych, po tym jak podjęła studia na WP UW. Podkreśla, iż osoby o takich skłonnościach dbają o swój wygląd, co więcej wartościuje to -> "czasem w przeciwieństwie do tych hetero:P". Co więcej, sugeruje, że na wydziałach nauk humanistycznych takich osób jest więcej niż na wydziałach nauk ścisłych. Najpełniej postawię Pani K. charakteryzuje zdanie: "Nie muszę rozumieć takich osób ale akceptuję je w pełni.". Z pewnością jest to postawa warta uwagi.
Odpowiedzi na zadane pytania drugiej osoby są następujące:
1.Tak, znam.
2. Mój stosunek do nich zależy od tego, jakimi są ludźmi, a już na pewno w żaden sposób nie jest uzależniony od ich orientacji seksualnej. Orientacja nie wpływa na moją opinię.
3. Osobiście nie zauważyłam, żeby takie osoby miały jakiekolwiek problemy, ale bardzo możliwe, że nie jestem z nimi na tyle blisko, aby je dostrzec. Wydaje mi się jednak, że nawet jeżeli ktoś posiada pewne uprzedzenia względem orientacji homoseksualnej, mimo wszystko nie daje tego odczuć w bezpośrednim kontakcie z taką osobą. Przynajmniej nie miałam takich sygnałów w obrębie wydziału Polonistyki.
Tutaj postawa Pani M. jest zbliżona do postaw ankietowanych w poprzedniej notce. Zauważa jednak, iż może nie znać trybu życiu takich osób i ich problemów, gdyż nie żyje z nimi w dostatecznej bliskości. Jednak nie ocenia ona osób homoseksualnych przez pryzmat orientacji seksualnej.
3. ankietowana osoba to Pani A. Oto Jej odpowiedzi:
1. tak, znam. Sporo.
2. Są normalnymi ludźmi i mogę ich lubić albo nie. Tak się składa, że osoby homo z naszego wydziału są w większości wspaniałymi ludźmi i przyjaciółmi, ale to przez osobowość, a nie przez orientację seksualną - tak mi się wydaje. Jeśli nie są ostentacyjne, to w najmniejszym stopniu mi nie przeszkadzają. Jeśli są - na dłuższą metę irytują.
3. uważam, że funkcjonują bez przeszkód, nie ma "pojazdów" na takie osoby.
Tutaj intrygujące pozostaje słowo "ostentacyjne". Z treści, których upublicznić nie mogę ze względu na życzenie Pani A. wynika, że chodzi o osoby, które obnoszą się ze swoją orientacją, są "przesadzone" (na 1. rzut oka widać że są gejami). W postawie Pani A. widoczna jest nie tylko akceptacja, ale również afirmacja (uważa, że osoby o skłonnościach homoseksualnych są nie tylko dobrymi znajomymi, ale "wspaniałymi ludźmi i przyjaciółmi"), co ważne, również nie uzależnia relacji z taką osobą od jej preferencji seksualnych.
Już jutro kolejne opinie osób, w tym jedna opinia osobnika płci męskiej. Ciekawe czy pokryje się ona z punktem widzenia ankietowanych płci pięknej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz