Zatem, z racji tego, że Panie mają pierwszeństwo, najpierw pewna Pani O. Uważa Ona, że jest biseksualna, ale z większym pociągiem do dziewczyn. Jedna z najlepszych uczennic w mojej grupie zajęciowej, inteligentna, studiuje dwa kierunki, nie ma problemów z odnajdywaniem się w społeczeństwie i przestrzeni polonistycznej. Nie zabiega o wiele znajomości, jednakowoż większość osób darzy Ją sympatią: czasem nazywana przeze mnie mistrzynią ciętej riposty ze względu na swoje trafne komentarze sytuacyjne :). Jakkolwiek jest lubiana, nie obnosi się ze swoją orientacją, ale również nie ukrywa jej. Ale to temat na inną notkę ;).
Drugi przypadek to Pan T. Raczej nie kryje się z tym, że jest gejem. Ma swoje grono znajomych, uczy się dobrze, dodatkowo pracuje. Inteligentny, zdolny, posiada zdolności kabaretowe - idealnie parodiuje profesorów. Wie czego chce, jest zdeterminowany w dążeniu do obranych celów. Dosyć przyjacielski, choć bywa złośliwy. Z pewnością nie jest osobą anonimową, jednak nie wiadomo czy ze względu na to, że jest chłopakiem, czy na to, że jest gejem.
Kolejne dwa przypadki pokazują, że osoby homoseksualne nie mają problemów z funkcjonowaniem w społeczności Wydziału Polonistyki UW, ale także w społeczeństwie w ogóle. Nie chcę być posądzony o stronniczość obserwacji antropologicznych, dlatego w następnej notce opiszę przypadki osób, których nie znam, a które funkcjonują na wydziale w nieco inny sposób niż opisane przypadki, ale tylko "nieco".
Chciałbym również zaznaczyć, iż będę w tym miejscu notował obserwacje na temat osób, co do których nie mam pewności, iż są orientacji homoseksualnej, ale wiele czynników na to wskazuje.
Pozdrawiam tęczowo :).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz